10 stycznia Xiaomi ogłosi oficjalnie, że Redmi przestanie być podrzędną linią produktów ze średniej półki cenowej, stając się tym samym własną marką. Pozwala to więc na wprowadzenie na rynek nowego flagowca, mogącego konkurować z największymi graczami na rynku. Na pierwsze zapowiedzi nie trzeba było długo czekać – Redmi już utrzymuje, że 10 stycznia będzie nie tylko dniem ich oficjalnego wejścia na rynek jako producent. Będzie to bowiem dzień premiery ich pierwszego flagowego modelu.

Duchowy następca klasycznej Nokii?

W sieci pojawił się filmik, na który zaprezentowano nowego smartfona. Będzie on wykorzystywać popularny ostatnio wyświetlacz waterdrop, lecz to nie on będzie największym atutem tego urządzenia. O ile na filmiku nie widzieliśmy po prostu zwykłego chwytu marketingowego, Redmi wydaje się celować w osoby, które mają tendencję do upuszczania smartfonów na ziemię.

Redmi-Phone-a

Na filmiku widać bowiem, jak smartfon zostaje upuszczony na podłogę, po czym przechodzi po nim gęsiego siedmiu dorosłych mężczyzn, którzy następnie skaczą na niego i depczą po nim. Po zakończonej próbie ognia, na smartfonie nie ma nawet rysy. Brzmi super, trzeba tylko pamiętać, że pomimo bycia flagowcem, flagowy Redmi będzie nam oferować dość przeciętny procesor – SD675. Dodatkowo znajdziemy tu 6,3-calowy wyświetlacz i czytnik odcisków palców z tyłu obudowy.

Zamontowano tu też podwójny aparat, zaś samo urządzenie ma gradientową barwę, dostępną w kolorze czerwonym, niebieskim i czarnym. Główny aparat smartfonu ma moc 48MP, zaś bateria o pojemności 3900 mAh też brzmi solidnie.

Głównym mankamentem jest tu jednak cena – według Lei Juna, nowy Redmi ma kosztować 2999 yuanów, czyli jakieś 438 dolarów. Za takie możliwości, to trochę drogo. Jeśli Redmi chce sobie zaskarbić sympatię nowej klienteli, niższa cena byłaby tu znacznie bardziej rekomendowaną sugestią.

Podziel się z innymi

O autorze